Dość czerwonych komunikatów!

         No dobra. Wielki, czerwony, boldem czerwonym wytłuszczony komunikat, chyba już wszyscy zdążyli przeczytać. Jego ostrzegawczość i zawieszeniowość wszyscy wzięli sobie do serca i bębnimy teraz ile wlezie wyłącznie w internecie.
        Cztery turnieje półfinałowe, nie wiadomo, czy kiedykolwiek doczekają się na jakiś finał, więc niektórzy nie kwapią się, żeby zapłacić składkę. Inni wstrzymali nawet przeprowadzkę do świętokrzyskiego. Póki co mają pod nosem lotnisko, więc bliżej do krajów afrykańskich.
        System pary, która gra w miarę normalnie co najwyżej w 50%, wszyscy już z nudów po trzykroć przestudiowali, więc jest już dla nas bardziej naturalny od wujota. Para ta z pewnością niebawem go zmieni, gdyż zatracił swoją zaskoczeniowość, a element błędnego tłumaczenia wygasł całkowicie - nikt się ostatnio o nic nie pytał, a ich przeciwnicy byli tak uprzejmi, że sami podawali kartonik z napisem Alert we właściwym momencie i prostowali tłumaczenia. Tak, dla tych chwil tęsknimy za brydżem na żywo.
        Wziąwszy wszystko powyższe pod uwagę, pozwoliłem sobie na niewielkie zdeprecjonowanie tego czerwonego komunikatu i obniżenie jego lokaty poza pudło. A sam się wtarabaniłem na top ze swoimi refleksjami, których nie wiadomo czemu całe mnóstwo krąży człowiekowi po głowie ostatnimi czasy. Przypuszczam, że też tak macie, więc nie wahajcie się nimi dzielić w komentarzach, w Głosie Brydżysty, czy zapodając jakiś news na top.


ZAX

PS: Teraz najważniejsze są informacje od Roberta o naszych lokalnych
rozgrywkach internetowych, więc niebawem powrócą na samą górę.